eGO Czytelnia Częste problemy Zaburzenia odżywiania się
odchudzanie blue

W pułapce jedzenia

Gdy odchudzanie staje się podstawową aktywnością życiową, własne ciało staje się wrogiem, którego można musztrować  i okrutnie karać.... Zaburzenia odżywiania się mogą prowadzić do ciężkich stanów psychicznych i fizycznych.

Seria: Najczęstsze zaburzenia psychiczne Poniżej prezentujemy niektóre psychiczne zaburzenia czy też ‘zespoły objawów'. Wszystkie informacje zawarte na tej stronie mają charakter popularno-naukowy. Nikt nie może na ich podstawie stawiać diagnoz czy oceniać zdrowia.


W pułapce jedzenia: zaburzenia odżywiania się

Jedzenie i uczucie głodu jest jednym z pierwotnych instynktów potrzebnych do przetrwania organizmu. W obecnej kulturze nadmiaru jednak, instynkt ten jest bezustannie zdezorientowany i oszukiwany przez zalew zbędnego jedzenia, niezdrowych sztucznych pokarmów i kolorowych, słodkich napojów. Okazuje się, że w uczuciach i instynktach ludzi, którzy próbują mimo wszystko kontrolować wagę, powstaje niebywały chaos. Zaburzenia odżywiania się prowadzą wiele osób do rozpaczy i na skraj obłędu.  Większość cywilizacyjnych chorób w jakiś sposób wiąże się z nadmiarem jedzenia (np.: cukrzyca, miażdżyca). Troska o szczupłą sylwetkę jest bolączką milionów ludzi na świecie. Dotyczy szczególnie młodych kobiet, które z jednej strony są od dziecka bombardowane słodyczami i tłustym jedzeniem, z drugiej strony panuje przekonanie, że powinny być atrakcyjne fizycznie, a więc szczupłe. Szansa na zachorowanie na zaburzenia odżywiania się jest tym większa, im większy jest nacisk na pozostanie na diecie. W niektórych środowiskach, gdzie wymagana jest szczupła figura (modeling, gimnastyka, balet), szanse na zachorowanie będą większe. Zaburzenia odżywiania się częste - dotyczą one około 5% młodych kobiet i dziewcząt. Istnieją trzy główne kategorie zaburzeń odżywiania się: anoreksja (anorexia nervosa), bulimia (bulimia nervosa) i jedzenie napadowe (binge eating disorder).

Anoreksja

Anoreksja głównie dotyczy nastolatek. Głodzą się one, aż do stopnia znacznego wychudzenia, ponieważ wydaje im się, że mają nadwagę. Diagnoza anoreksji zwykle łączy się ze stwierdzeniem, że pacjent(ka) głodzi się specjalnie i  jej (go) waga wskazuje na niedożywienie. Pomimo, że pacjent(ka) wygląda na wychudzoną jest  ona przekonany(a), że musi nadal się odchudzać. Głodzą się więc one, mimo odczuwania przemożnego głodu i bólu. Stan permanentnego wygłodzenia wzmaga zniekształcenia postrzegania świata. W rezultacie osoba wygłodzona może postrzegać się za grubasa i być przerażona perspektywą przytycia. Może też odczuwać dramatyczny wstyd przed jedzeniem przy innych osobach i wykształcić dziwaczne rytuały związane z tym co i w jaki sposób je. Anoreksja jest bardzo groźnym zaburzeniem, ponieważ często prowadzi do wyniszczenia organizmu i utraty funkcji rozrodczych (brak menstruacji u kobiet). Może też prowadzić do długotrwałych uszkodzeń układu pokarmowego i rozrodczego. Nie leczona anoreksja może być chorobą śmiertelną (do 10%).

Leczenie anoreksji polega na psychoterapii. Jest to bardzo trudny proces ponieważ pacjent(ka) wie, że wyleczenie oznacza przytycie, a tego obawia się najbardziej na świecie. Za wszelką cenę więc zaprzecza chorobie i sabotuje próby poddania się leczeniu. Czasami  udaje się wykryć chorobę wcześnie, gdy stan fizyczny jeszcze nie stanowi zagrożenia. Wtedy można rozpocząć leczenie - czyli psychoterapię. Niestety, często w momencie diagnozy osoba już jest wychudzona. Wtedy te młode osoby często muszą być poddane hospitalizacji wbrew własnej woli. Aby zapobiec głodowej śmierci, w szpitalu często muszą być przymusowo karmione i pilnowane. Ponieważ  wygłodzenie prowadzi do szeregu komplikacji fizycznych (układ krwionośny, kostno-szkieletowy, pokarmowy, rozrodczy, hormonalny itd.), leczenie zazwyczaj rozpoczyna się hospitalizacją i szczegółowymi badaniami wszystkich fizycznych skutków anoreksji, które mogą zagrażać życiu. Następnie, często przez cały okres terapii, lekarze zaangażowani w leczenie fizycznych skutków anoreksji monitorują stan fizyczny pacjentki leczonej przez psychoterapeutę.

Bulimia

Bulimia, znacznie częstsza od anoreksji, dotyczy głównie młodych osób dorosłych. Również podejmują one próbę odchudzenia się poprzez głodzenie się, lecz próby te są zakłócane nagłymi napadami żarłoczności. Organizm  doprowadzony do ostateczności poprzez głodówkę powoduje zniekształcenie postrzegania procesu jedzenia i wrażenia sytości.  W rezultacie na codzień głodująca osoba na 'chwilę' kompletnie traci kontrolę na jedzeniem i zjada wszystko co znajdzie się w zasięgu jej oka i dłoni. Napady takie są poza kontrolą tych osób i są przyczyna wielkiego cierpienia. W końcu osoby te, podobnie jak anorektyczki, bardzo boją się przytyć. Napady obżarstwa są dramatyczne i desperackie,  osoby często nie moga się zatrzymać, aż do momentu gdy zjedzą całe dostępne jedzenie. Niekiedy są to ogromne ilości jedzenia. Często też napad taki może obejmować produkty niezdatne do jedzenia np. bulimiczka może połykać surowy makaron czy ryż, albo pochłaniać głeboko zamrożone produkty raniąc i niszcząc przy tym przełyk i układ pokarmowy. Po takim niekontrolowanym napadzie, osoba jest przerażona, że przytyje i stara się pozbyć wszystkiego, co zjadła. W tym celu bulimiczki wywołują wymioty, przeczyszczają się, głodzą lub ćwiczą do upadłego.

Bulimia nie jest tak widoczna dla otoczenia jak anoreksja, ponieważ waga pacjentek zwykle pozostaje w okolicach normy, a napady i sersje 'oczyszczania' trzymają one w głębokiej tajemnicy. Podobnie jak anoreksja, bulimia jest groźnym zaburzeniem prowadzących do komplikacji fizycznych, poważnej nierównowagi hormonalnej i elektrolitowej i uszkodzeń układu pokarmowego. Odwodnienie może w skrajnych przypadkach być groźne dla układu krwionośnego i prowadzić do śmierci. Inne fizyczne komplikacje mogą powodować trwałe uszkodzenia układu pokarmowego i zębów. Bulimia bez objawu oczyszczania 'non purging' - skoncentrowana na intensywnych ćwiczeniach fizycznych - jest trudniejsza do diagnozy, często trwa latami i dotyczy zarówno kobiet, jak też coraz częściej młodych mężczyzn.

Podobnie jak w przypadku anoreksji, leczenie polega na psychoterapii. Inaczej niż w anoreksji pacjentci umęczoeni huśtawką nastrojów i emocji, często sami chętnie podejmują decyzje o leczeniu. Nie znaczy to jednak, że proces leczenia jest łatwy.  Osoby cierpiące na bulimię mają bardzo jasną motywację: chcą one przerwać napady żarłoczności, czyli dążą do tego, by się bez przeszkód się głodzić! Wyleczenie bulimii też może natomiast oznaczać przytycie, a na to już pacjentki nie mają w sobie zgody, boją się tego podobnie jak anorektyczki. W rezultacie psychoterapia jest długa i trudna i często towarzyszy jej terapia lekami.

Żarłoczność napadowa

Żarłoczność napadowa (binge eating disorder) to najczęstsza forma zaburzeń odżywiania się, która prowadzi do otyłości. Jest ona mało poznana i często bywa w ogóle nie diagnozowana lub lekceważona jako cecha charakteru, słabość woli itp.. Osoby cierpiące na te zaburzenie podobnie jak bulimicy(czki) zjadają znaczne ilości jedzenia, często w krótkim czasie i starając się ukrywać z napadami przed otoczeniem. Wiele pacjentów relacjonuje jedzenie podobnie jak pacjenci bulimiczni jako chwilową utratę kontroli, która zdarzyła się np. w nocy. Osoby cierpiące na BED  po napadzie obżarstwa nie głodzą się ani nie nie robią nic by się pozbyć jedzenia. Mają natomiast podobnie jak bulimicy(czki) silne poczucie winy za każdym razem, gdy się objedzą. Są też owładnięte myślami o jedzeniu i czują niemożność kontrolowania spożywanych ilości. Żarłoczność napadowa jest nie tylko przykrym stanem, jest ona groźna, ponieważ uniemożliwia schudnięcie gdy jest ono zalecane z powodów medycznych. Z tych względów osoby cierpiące na to zaburzenie są zagrożone cukrzycą, wysokim ciśnieniem, chorobami serca i układu pokarmowego.

Wspólne mianowniki

Zaburzenia odżywiania przybierają skrajnie odmienne formy – od anoreksji do patologicznego obżarstwa napadowego. Wspólnym mianownikiem jest jednak ściłe powiązanie samooceny z wagą ciała, niska samoocena, nienawiść do własnego ciała, poczucie braku kontroli nad ilością spożywanego jedzenia i sprzeczne emocje na temat siebie. Zaburzenia odżywiania się mogą prowadzić do bardzo ciężkich stanów psychicznych i zaburzeń funkcjonowania organizmu łącznie ze stanami prowadzącymi do śmierci. Dlatego nie wolno ich lekceważyć. Myślenie o tych zaburzeniach jako o wyborze chorych osób, też jest błędne. To nie jest tak, że osoba może po prostu zacząć normalnie się odżywiać. Zazwyczaj zaburzenia te leczone są psychoterapią podczas której osoba zwykle też pozostaje pod nadzorem lekarza, który kontroluje somatyczne aspekty choroby.

Czytaj więcej: Zaburzenia osobowości

Sprawdź: Psychoterapia

Poznaj siebie : eGO-Zabawa pomoże sprawdzić czy jedzenie jest twoim problemem:  GOzabawa

Zmień siebie eGo-PORADNIK: Porady dla przyjaciela osoby z problemem odżywiania się

 
Komentarze (7)
7 Niedziela, 26 Lipiec 2009 09:47
krzykacz
Dziewczyny a jak pomóc komuś kto ma taki problem? Co wam pomaga?
6 Sobota, 25 Lipiec 2009 17:24
GBerta
niestety. no ale już jaki plus ze o tym rozmawiamy. ja na przyklad całe życie chcę schudną i mi nie idzie czyli raczej jestem po stronie żarłoczków :) ale pomału nabieram radości życia i to mnie cieszy.
5 Sobota, 25 Lipiec 2009 17:06
patyczak
dzieki dziewczyny. Berta, wiem jak to jest juz nie raz to slyszalam, ale jest tak jak mowisz, czyli punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
4 Piątek, 24 Lipiec 2009 08:19
GBerta
cześć patyczku, ja też jestem na bakier z jedzeniem, tyle że w odwrotnym kierunku. Przyznam ci się, że kiedyś takie dziewczyny strasznie mnie wkurzały.. no wiesz ja staram się schudnąć, a tu jakiś chudzielec narzeka że ma cellulit. Ale teraz myślę że to jest w głowie. Czyli myśląc to takiej dziewczynie, że nie ma powodów do narzekania oceniałam ją po wyglądzie, a nie po tym co taka babka rzeczywiście czuje. Pozdrawiam wszystkich gnębionych przez jedzenie!
3 Piątek, 24 Lipiec 2009 07:51
smutnia
patyczku - nie wiem czy chodzi o to, ze czujesz się grubasem, czy chodzi o to, że smucisz się z tego powodu i ogólnie zamęczasz się swoim wyglądem i swoją wagą. w każdym razie widać, że masz do tego jakiś dystans i to bardzo mi się podoba! brawo!
2 Czwartek, 23 Lipiec 2009 10:43
patyczak
no nie wiem, ja na przyklad mam troche klopotu z jedzeniem. to znaczy malo jem. a tak naprawde ciagle czuje sie grubasem. wszystkie inne dziewczyny z takimi problemami tak samo. w tym sensie wlasnie zaburzenia jedzenia wrzuca sie do jednego worka i mi to pasuje. i tak czuje sie jakbym byla grubasem. czyli psychicznie nim jestem ...
1 Czwartek, 23 Lipiec 2009 09:38
mila
moim zdaniem wrzucanie do jednego worka grubasow i anorektyczki jest bez sensu. Przeciez to zupelnie inny problem.
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.