Listy: Straciłem pracę i zmieniłem się w potwora.Przez ponad trzy lata pracowałem jak wół. Na nic to się zdało, bo mnie zwolnili.Teraz czuję się beznadziejnie. Tracę kontakt z ludźmi i wrzeszczę na rodzinę. Nie robię nic, albo piję. Niby wiem co powinienem robić, ale nie umiem zacząć.
Zaraz po świętach moja firma zwolniła jedną czwartą pracowników. W tym mnie. Na początku myślałem, że to nawet lepiej, bo ostatnio praca była strasznie nudna. Oczywiście wkurzałem się, bo byłem dobrym pracownikiem. Pracowałem dla nich jak wół przez trzy lata. Miałem dostać niedługo awans... Po miesiącu poszukiwań czuję się zupełnie inaczej. Po prostu z trudem przypominam sobie, jak ważny czułem się jeszcze przed paroma miesiącami. Czuje się jak śmieć. Wstaję rano i do końca dnia jestem wkurzony, nie mogę znaleźć sobie miejsca w domu. Nie interesuje mnie nic, nawet telewizor. Przestałem nawet gadać z kolegami i dalszą rodziną, bo oni tylko ciągle pytają o to, czy już coś znalazłem. I co mam im powiedzieć? Propozycje, które dostaję nie pokryją nawet naszego kredytu i opłat... Przecież nie pójde do roboty za połowe tamtej pensji... Najgorszy wpływ to wszystko ma na sytuację w domu. Bez przerwy robie awantury żonie i dzieciom. Nie wiem, za każdym razem gdy na nich nawrzeszczę, czuję się winny. Ale następnego dnia znów mnie czymś wkurzą: są tacy niezorganizowani, dopiero jak jestem w domu, to widzę, że to wszystko jest postawione na głowie. Ale przez to czuję, że mnie nie lubią. Dzieci, to chyba już się zaczęły mnie bać po prostu. Żona unika zbliżeń. A ja na to wszystko nie mam siły. Czuje, że zawiodłem wszystkich i na każdym możliwym polu. Nie widzę sensu totalnie w niczym. Rano często w ogóle nie chce mi się wstać z łóżka. Mogę godzinami leżeć i wpatrywać się w sufit. Już dwa razy wypiłem se sam w domu, nawet nie wychodząc z łóżka. Boję się, że staję się jak mój własny ojciec. Nie wiem co zrobić, nie panuję nad sobą. Pomóżcie. Karol
Karol, przykro mi słuchać jak cierpisz. Utrata pracy jest jednym z wydażeń, które są bardzo trudne dla każdego. Tracisz nie tylko zarobki, ale także wyobrażenie o sobie, kolegów i ustaloną strukturę dnia. Nic dziwnego, że w nowej sytuacji jest ci tak ciężko. Nie ma co się oszukiwać – twoja sytuacja jest trudna i żadne psychologiczne porady nie znajdą ci pracy od zaraz, ani nie przyniosą ci wiele ulgi. Mogą natomiast pomóc ci przetrwać ten trudny okres, nie załamywać się i być we w miarę dobrej formie psychichnej, gdy trzeba będzie stawić czoło nowym wyzwaniom. Muszę cię przekonać, że nie warto zrywać kontaktu z kolegami. Pomyśl, że nikt nie myśli, że zostałeś zwolniony z własnej winy. Koledzy zrozumieją. Powiedz im jasno, że chcesz pogadać, ale nie o szukaniu pracy, bo ten temat cię męczy. Każdy wie, że jest kryzys i nową pracę trudno znaleźć. Ale też skoro wiedzą że nie masz pracy, to takie pytania są tak naturalne jak gadka o pogodzie. Nikt się nie obrazi, jeśli zmienisz temat. Możesz też skontaktować się z kolegami, którzy tak jak ty zostali zwolnieni. Oni przecież najlepiej rozumieją twoją sytuację. Uważaj jednak na te osoby, które wyjątkowo źle radzą sobie z nową sytuacją. Nie kontaktuj się z osobami, które ‘zaglądają do kieliszka’. Teraz jest taki szczególny czas w twoim życiu, że możesz okazać się bardzo podatny na wpływy. Spotkasz się raz i drugi.. aż sam zostaniesz pijakiem. Także ty musisz ochłonąć i rozejżeć się za jakimś zajęciem. Jeszcze niedawno byłeś cenionym pracownikiem i z pewnością jeszcze nim będziesz. Jeśli chcesz szybko znaleść coś nowego, może warto tymczasowo robić coś za mniejsze pieniądze? Mówisz o dniach, które straciły sens i treść. Pomogłoby tobie ustalenie nowego rozkładu dnia. Byłeś przecież osobą zajętą. Wydaje się, że nie lubisz się nudzić. Zacznij dzień rano, razem z resztą domu. Gdy wszystcy wychodzą z domu, najlepiej też wyjdź – np. po gazetę do dalszego kiosku. Jeśli lubisz, lub kiedyś lubiłeś sport – przebiegnij się do jeszcze dalszego sklepu lub przejedź się na rowerze. Masz teraz czas na to by poprawić kondycję - na co więc czekasz? Świeże powietrze i ruch sprawi, że poczujesz więcej energii i rozładujesz trochę złości. Po przeglądzie prac i wiadomości zrób listę działań do wykonania (np.: zakupy), takich które warto byłoby zrobić (np.: porządek w piwnicy) oraz takich na które nigdy nie miałeś czasu (np.: wędkowanie). Zadania te i codzienny przegląd prasy traktuj jak obowiązek – ustal sobie cel np. codziennie zaaplikować na 5 pozycji, wykonać jedną pracę domową, itp. To rady praktyczne, i od takiego uporządkowania swoich dni powinieneś zacząć. Jeżeli chodzi o twoją rodzinę, przede wszystkim warto powiedzieć im jak bardzo cierpisz. Muszą to wiedzieć, inaczej trudno jest im tobie pomagać. Staraj się nie krzyczeć. Oni dawali sobie rade, gdy całymi dniami ciebie nie było i teraz też dadzą sobie radę po swojemu. Gdy czujesz się napięty spróbój rozładować ta negatywną energię w nowy sposób. Najlepszy jest sport. Gdy czujesz, że zaraz wybuchniesz, idź do drugiego pokoju i zrób 100 pompek. Nie marnuj czasu na kłótnie z dziećmi i ciche dni z żoną. Masz teraz więcej czasu – wykorzystaj go, by się do nich zbliżyć. To nie musi nic kosztować. Zabierz dzieci na spacer do lasu, zorientuj się czym żyją. Wyręcz żonę w domowych pracach, a gdy przyjdzie do domu, zrób jej masaż stóp. Rozmawiaj. Pomyśl, że te parę miesięcy zanim znów zaczniesz pracować jak wół, może być cudownym czasem, kiedy zbliżysz się do rodziny i przyjaciół. Masz więc przed sobą 3 zadania: 1. struktura dnia 2. sport zamiast kłótni 3. nawiązanie kontaktów. Jeżeli wykonanie tych kilku kroków przerasta cię, najprawdopodobniej nie dasz rady sam uporać się ze swoim nastrojem. Radzę skonsultować się ze specjalistą, bo być może będziesz potrzebować fachowej pomocy. Nie zwlekaj z rozpoczęciem działań, bo przedłużający się stres może doprowadzić cię do zaburzeń psychicznych i fizycznych. A uwierz mi, w prawdziwej depresji trudno jest dobrze wypaść na rozmowie o pracę. Czytaj o objawach depresyjnych Sprawdź czy bliskie są tobie objawy depresyjne: eGOzabawa Poradnik: Jak wyjsc z dołka? Bliska mi osoba cierpi... Jak pomóc?
|