Listy: Jestem wyrodną córką?
Od dwóch lat moja mama choruje. Ciągle mam poczucie winy wobec niej i nie mogę sie wyprowadzić. Ale ja widzę, że cała ta sytuacja nie pozwala mi normalnie żyć, poznać kogoś, mam okropre myśli.
|
Czy jestem wyrodną córką? Nie mogę się wyprowadzić, a w domu czuję się jak w potrzasku - wariuję!
Od dwóch lat moja mama choruje. Jest z nią coraz gorzej i nie ma szans na poprawę. Przeprowadziłam się do niej z powrotem, po rozstaniu z narzeczonym parę lat temu. Nie mogę się wyprowadzić póki jest chora. Ale ja widzę, że cała ta sytuacja nie pozwala mi normalnie żyć, poznać kogoś i założyć własną rodzine. Mam już 34 lata i wiem, że nie pozostało mi zbyt wiele czasu na myślenie o rodzinie i dzieciach. Ale jak tylko chcę coś zrobić, lub gdzieś wyjść włącza się poczucie winy. Wtedy myślę sobie, że jestem okropna, że zostawiam matke w domu samą, że jej na pewno jest smutno. W takich chwilach myślę, że jestem jakimś potworem, wyrodnym dzieckiem. Przecież ona troszczyła się o mnie całe życie. Nawet myślę o niej gdy chę się jakoś ładnie ubrać, czy umalować. Myślę wtedy, że chcę ‘złowić’ jakiegoś mężczyznę by ucieć od chorej matki. W rezultacie często przed wyjściem z domu kilkakrotnie zmnieniam stroje i w końcu wychodzę w starych spodniach i rozciągnietym swetrze, bo to wydaje mi się bezpieczne. Z nikim się nie spotykam, mam okropre myśli, wydaje mi się, że wydaży się coś strasznego. Na przykład w nocy zwykle nie mogę zasnąć bo obawiam się że będzie pożar. Nie mogę już tak dłużej żyć, czuję że moja głowa to mętlik. Pomóżcie.
Jola
Jolu, przykro czytać o tragedii twojej mamy i twojej trudnej sytuacji. Rozumiem, że sytuacja ta trwa już kilka lat i trudno byłoby zaprowadzić porządek w twoich emocjach w kilku zdaniach. Być może też trudno będzie tobie zaakceptować to, jak ja widzę twój problem na podstawie tego krótkiego listu. Wydaje się, że w twojej historii jest coś więcej oprócz tego, że obiektywnie znalazlaś się w trudnej sytuacji konieczności opieki nad swoją mamą. Wydaje się, że możesz mieć kłopoty emocjonalne, które są związane z twoimi emocjami na własny temat. Chaos w emocjach wynika z dwóch sprzecznych tendencji, które odczuwasz jednocześnie – warto obydwie obserwować, bo są one częścią ciebie. To naturalne, że chciałabyć poznać i pokochać mężczyznę i założyć własną rodzinę. To właśnie bardzo zdrowa część ciebie przystraja cię na spotkanie miłości i pozwala ci marzyć o własnym życiu, w którym matka nie będzie odgrywać już centralnej roli. Nie powinnaś winić się za te zdrowe i ‘naturalne’ pragnienia. Naturalne jest też poczucie niesprawiedliwości losu. Myślę, że mogłabyś odczuwać złość na myśl, że to właśnie tobie i twojej mamie przydarzyła się choroba. Opieka nad chorą osobą jest zawsze frustrująca. Przecież chciałabyś ją uleczyć, lecz nic nie możesz zrobić. To też z pewnością musi ciebie złościć i frustrować. Ja widzę, że ty nie dopuszczasz do głosu takich negatywnych emocji. Nie mówisz nic o złości, która w twojej sytuacji byłaby jak najbardziej na miejscu. Dlatego być może z taką siłą odczuwasz poczucie winy. Jest też część ciebie, która chce pozostać dzieckiem. Tak, bycie opiekunką twojej mamy i jednocześnie jej rodzicem, oznacza pozostanie w bezpiecznym, znanym z dzieciństwa terytorium domu i bliskości z mamą – czyli trochę tak, jakbyś pozostała dzieckiem. To nie prawda, że miłość do matki każe ci zostawać w domu. Twoja matka z pewnością nie wychowywała ciebie, abyś całe życie była jej opiekunką i pielęgniarką. Zapewniam cię, że opieka nie musi zajmować ci całej przestrzeni życiowej. Na pewno udałoby się inaczej zorganizować opiekę nad mamą, tak abyś mogła normalnie żyć. To, co nie pozwala ci oderwać się od chorej mamy to nie miłość do niej, lecz lęk przed dorosłością, odpowiedzialnością za siebie i samotnością. W pewnym sensie, pozostawanie w cieniu domu, jest tobie na rękę. Niestety, jeżeli pozwolisz tej zalęknionej części siebie dominowac w twoim życiu, stanie się dokładnie to, czego nie chcesz i czego się obawiasz – pozostaniesz odosobniona i zupełnie samotna. Dlatego zachęcam cię do porzucenia wizerunku siebie, jako osoby która się poświęca. Raczej postaraj się zrozumieć, że nie warto podporządkowywać się lęku przed samodzielnością i przed dorosłym życiem. Raczej warto dać większe prawo głosu tej zdrowej części ciebie, która czasem się złości i która pragnie miłości i własnej dorosłej rodziny. Oczywiście tak krótki komentarz nie pomoże ci od razu zmienić sytuacji i twoich sprzecznych uczuć. Mam nadzieję jednak, że przekona cię, że warto przyjżeć się własnym różnym emocjom poza poczuciem winy. Zapewniam, że twoje życie można zmienić i warto spróbować to zrobić. Myślę, że bardzo pomogłoby tobie omówienie tych problemów z psychoterapeutą. Powodzenia!
Sprawdź: lęk pojawia się często jako element zaburzeń osobowości
Poznaj siebie eGO-Zabawa pomoże sprawdzić czy twoje zdrowie zjada lęk: eGOzabawa
Zburzenia lękowe można leczyć poprzez psychoterapię
Zmień siebie eGo-PORADNIK: wyjdz z dołka |